Bo takie ciasto-nieciasto mogli wymodzić, a jakże!, tylko Francuzi.
- 1 szklanka słodkiej śmietanki – 30% albo 36%
- 3 jaja
- 100 g mąki (2/3 szklanki)
- 60 g cukru
- szczypta soli
- laska wanilii
- wypestkowane śliwki – tyle, by zakryć dno naczynia
- na wierzch: odrobina śmietany 18% lekko osłodzonej miodem lub cukrem
Jądro ciemności zna każdy albo prawie każdy, więc szału nie ma. Ale. Czytałam Jądro ciemności dawno temu, w innym przekładzie. Średnio mi się podobało, być może dlatego, że w małym stopniu załapałam, o co w nim chodzi. Tak jak pisałam przy Tolkienie, do niektórych książek trzeba dorosnąć. To moje parę lat temu czytane Jądro ciemności było w formie lektury z opracowaniem. Totalna porażka, bo podczas kilku lat czytania lektur w szkole nigdy nie zdarzyło mi się trafić na dobrze zrobioną książkę z opracowaniem. Albo mają za drobny tekst (a nadziubdziane ciężko się czyta – zawsze), albo zaznaczenia na marginesie są zbyt mało wyraziste, nie ma kolorów, strzałek, wszystkich tych szmerów bajerów, które wzrokowców cieszą. A podejrzewam, że jak już ktoś sięga po lekturę z opracowaniem, to na 90% jest wzrokowcem. Bo chociażby zapamiętuje komentarze na marginesach.



Comments
wygląda bajecznie!
Arrrrght!
Kuchareczko! Z Twoich przepisow korzystaja takze mezczyzni! Pamietaj wiec, prosze, ze jestesmy prosci i robimy tak jak jest napisane.
Jezeli wiec to mozliwe dopisuj takie oczywistosci jak „wysmaruj żaboodporne naczynie tluszczem” czy inne tego typu ;-).
Pozdrawiam serdecznie :o).
Michał.
Oj, pardon :) Zaraz poprawię i juz nie zapomnę dopisywać przy następnych przepisach. Dziekuję za uwagę Michał! :)
ciekawe zestawienie ;) pysznie i ambitnie :)
No i za takie wlasnie pomysly uwielbiam Francuzow (przynajmniej od kuchni ;))
Ja ich uwielbiam nie tylko od kuchni ;)
Muszę to wypróbować, ta konsystencja mnie kusi ;)
Clafoutis nie piekłam, ale piekłam flan z suszonymi śliwkami (far breton). Skład przepisów podobny, więc jeden można potraktować w sezonie śliwkowym, drugi poza ;-) Zatem pora wykorzystać sezon! ;-)
o, a to ja z kolei z suszonymi śliwkami nie piekłam! A brzmi ciekawie, wypróbuję po Twojemu :)
Oj, zaciekawiłaś mnie tym ciachem i to bardzo!! Super wygląda i strasznie jestem ciekawa tej konsystencji, więc koniecznie o zrobienia:)
Pozdrawiam!