- 20 dag świeżego masła
- 15 dag brązowego cukru
- 1 jajko
- 30 dag mąki
- 4 łyżki niesłodzonego kakao lub połowa rozpuszczonej tabliczki gorzkiej czekolady
- miękkie suszone śliwki
- 12 dag białej czekolady, drobno pokrojonej albo lukier
- Nagrzej piekarnik do 190oC. Wyłóż dwie blachy papierem do pieczenia lub pergaminem.
- Utrzyj masło z cukrem na jasny, lekki krem. Dodaj jajko i ucieraj jeszcze przez chwilę. Dodaj przesianą mąkę i kakao (lub rozpuszczoną wcześniej czekoladę). Wymieszaj najpierw drewniana łyżką, a potem dłońmi. Zagnieć miękkie gładkie ciasto.
- Rozwałkuj na lekko posypanej mąką stolnicy na grubość ok. ½ cm. Foremką wycinaj kółka lub inne kształty i układaj je na przygotowanych blachach. Na każdym krążku kładź śliwkę (jeśli są duże, pokrój). Smaruj białkiem brzegi i przykrywaj drugim krążkiem, zlepiając ze sobą obie części.
- Wstaw do piekarnika na 10-12 minut. Po upieczeniu lekko przestudź. Rozpuść białą czekoladę lub przygotuj lukier i dekoruj nim (nią) gotowe ciasteczka. Jeśli nie macie wyciskarki lub rękawa cukierniczego, żadna strata. Mimo, że mam takowe akcesoria w kuchni to rzadko z nich korzystam. Zwykły woreczek foliowy bije wszystko na głowę. Napełniamy go czekoladą lub lukrem, odcinamy dosłownie minimalnie końcówkę, niecały milimetr (jeden z dolnych rogów) i robi się superprecyzyjny przyrząd do dekorowania :)
Poza oryginalnym Kubusiem parę lat temu puchatkowo-poradnikowe imperium się rozrosło i pojawiły się małe książeczki w stylu Kubuś Puchatek i feng shui, Kubuś Puchatek zaprasza na ciasteczka (która tą książkę nota bene mam – zawiera rewelacyjne przepisy na ciastka), Prosiaczek na wspólne trzęsienie portkami, Tygrysek – na grupowe brykanie, a Sowa w ogóle nie zaprasza i ma wszystkich głęboko w poważaniu. Ale spodobała mi się jeszcze jedna książeczka, o której dowiedziałam się przed chwilą, szukając zdjęcia okładki prosiaczkowej dzielności – Tygryska mała księga żywienia i ćwiczeń. Czekam jeszcze na Kłapouchego wielką księgę depresji, Jak wychować szczęśliwe dziecko z Kangurzycą i Moja działka – moje hobby Królika. Tylko dla Krzysia nie potrafię nic wymyślić.



Comments
o, bardzo mi miło, dziękuję :)
Chciałam się zapytać czy do ciasteczek nie jest potrzebny proszek do pieczenia bo jestem malo zaawansowana w temacie ciasteczek;)A przy okazji twoje przepisy są mistrzowskie;)
Nie, w tych ciasteczkach nie ma proszku. Proszek sprawia, że wypieki rosną w piekarniku, a te ciasteczka tego nie potrzebują :)