Made in Poland. Antologia reporterów Dużego Formatu

Ponad 20 reportaży zawartych w jednej, grubej książce. Wszystkie wyszły spod pióra reporterów Dużego Formatu: niektóre z nich już wcześniej ukazywały się w wydaniach zbiorowych, autorskich zbiorach reportaży, wydaniach pod redakcją. Łączy je jedno: są dobre. Są pierońsko dobre, mocne, prawdziwe.

Włodzimierz Nowak i Mariusz Burchart nie wybierali tekstów najlepszych albo takich, które po ukazaniu się zgarniały same nagrody (a takich było wiele). „Made in Poland” jest jak wielkoformatowe puzzle, z których można poskładać obraz współczesnej Polski. Trochę prowincjonalnej, a trochę próbującej udawać, że jest kimś innym, niż jest. Również takiej, która prowadzona za rękę przez Mariusza Szczygła od czasu do czasu składa wizytę czeskim sąsiadom albo umazana błotem, grzęznąć po kolana w mule przedziera się z Wojciechem Jagielskim po dżungli.

Made in Poland antologia Dużego Formatu DF GW reportaż book me a cookie recenzja blog ksiązkowy literacki

Jest trochę straszno, trochę śmieszno. Z zebranymi reportażami można cofnąć się w czasie do początku lat dziewięćdziesiątych, które teraz wydają się odległe jak epoka kamienia łupanego, tyle że wzbogacona o przekręty gospodarcze i finansowe machlojki, które ledwo mieszczą się w głowie. Można cofnąć się też jeszcze dalej – w szalone lata kolejek, girland z papieru toaletowego i królestwa pani za ladą z mięsem. A potem szybko wrócić do współczesności, aby stwierdzić, że w gruncie rzeczy niewiele się zmieniło.

„Made in Poland” to świetny dokument w wersji papierowej. Który, jak twierdzi Małgorzata Szejnert, jest zawsze spóźniony, ślamazarny, przegrywa z radiem, telewizją i Internetem. A mimo to reporterzy DF ku uciesze czytelników ten jawny nonsens pielęgnują.

madeinpoMade in Poland. Antologia reporterów Dużego Formatu

Red. Włodzimierz Nowak, Mariusz Burchart

Wydawnictwo Agora

Warszawa 2013

s. 400

Comments

  1. m_giffin

    Wystarczy przyjrzeć się samym nazwiskom autorów tekstów, żeby nabrać ochoty na tę książkę :) Pomysł fajny, ale ja zawsze w takich przypadkach żałuję, że tekstom brak jest spójności tematycznej – każdy opowiada o czymś innym i powstaje taki misz-masz. Nie zmienia to jednak faktu, że chętnie przeczytam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *