Ależ to był świetny pomysł, by sięgnąć po ten właśnie przepis! Genialny makaron: świeży, miękki i delikatny. Gwarantuję, że gdy zrobicie swój makaron, nie będziecie chcieli już kupować gotowego. Możecie go – jak wszystko – doprawić według własnego smaku, nie tylko klasycznie gałką muszkatołową, solą i papryką, jak zwykle robię ja, ale też na przykład czosnkiem, szałwią, majerankiem.
Podczas wyrabiania prasujecie go z ziołami, które lubicie – polecam niezależnie od tego, jakich będziecie używać, byście pozbyli się twardych łodyżek – nikt nie lubi potem w miękkim i błogim makaronie nagle natrafić na zdrewniałą część, nawet gdy jest cieniutka. No nie, nie nie, jak już robicie ten makaron, to porządnie.
MAKARON DYNIOWY Z PRASOWANYMI ZIOŁAMI
przepis znalazłam jakiś czas temu tutaj i nieco go zmieniłam
SKŁADNIKI NA SPORĄ ILOŚĆ MAKARONU (można suszyć)
- 200g semoliny
- trochę mąki pszennej do podsypywania
- 2-3 łyżki gęstego puree z dyni – najlepiej z dyni piżmowej lub hokkaido
- 1 łyżeczka soli
- 1/2 łyżeczka słodkiej mielonej papryki – opcjonalnie
- wybrane, ulubione świeże zioła (z suszonymi też daje radę)
- 100 ml ciepłej wody
Do miski wsypujecie semolinę, paprykę i sól, robicie dołek na środku i wlewacie do niego wodę oraz dodajecie puree dyniowe. Wyrabiacie ręką – ma powstać miękkie, elastyczne ciasto, gładkie. Jeśli jest za mokre dodajcie jeszcze trochę semoliny lub mąki pszennej (semolina lepsza do kontrolowania struktury ciasta, mąka pszenna do podsypywania w trakcie wałkowania).
Gotowe ciasto odłóżcie na kwadrans, by odpoczęło. Trzymajcie je cały czas pod ściereczką, inaczej obeschnie. Ciasto rozwałkujcie na średnio gruby placek (ręcznie wałkiem lub w maszynce do makaronu). Poukładajcie na wierzchu zioła i złóżcie placek na pół lub przykryjcie drugim identycznie rozwałkowanym plackiem. Rozwałkujcie na finalną, pożądaną grubość. Pokrójcie w kształty, jakie wam odpowiadają i jeśli chcecie makaron ususzyć, najlepiej go gdzies powiesić lub zostawić na stolnicy posypanej mąką na całą noc. Makaron możecie ugotować też od razu (na osoloną gotującą się wodę z odrobiną tłuszczu, sam wypłynie, próbujecie przed wyciągnięciem jeden kawałek czy już jest gotowy).
Smacznego!